Moja diagnoza: przewlekła białaczka szpikowa - faza przewlekła. Rozpocząłęm miesiąc temu terapię lekiem Glivec. Ciekaw jestem jak długo udaje mu się blokować rozwój choroby. Dziękuję za wszystkie wypowiedzi, życzę zdrowia i uśmiechu:) Pozdrawiam dareks@orange.pl
to trzymam kciuki Jadziu... U mnie w sumie nie jest źle... ale co mam u siebie wnuki to łapię jakąś infekcję... wspomagam się groprinosinem lub eloprinem…. Pozdrawiam 🙂
Basiu nie chce zapeszyc, ale jest nadzieja na zmianę leku. Oby tak było 🙂. A Ty jak tam się trzymasz? Pozdrawiam
Bartek - wyniki po Imatynibie u mnie też szybko spadły, aż za szybko, po miesiącu miałam dużo poniżej normy... ale takie są początki.... wszyscy przez to przechodziliśmy... powodzonka 🙂
Bartek jak wynik lepszy to i samopoczucie też. 🙂Będzie dobrze. Pozdrawiam
Witam
Po ośmiu dniach zażywania Imatinib ilość leukocytów spadła do 66 tys z 120 tys. Nie mam wyników ze szpiku kostnego. Co sądzicie? Lekarz zadowolony. Za miesicac chce mnie wysłać spowrotem do pracy :/ ehhh haha
Dziękuję Wam, że jestem trochę wsparciem w chorobie 🙂. Kochani trzymajcie się i głowa do góry. Pozdrawiam
Faktycznie warunki pracy masz nie najlepsze! Zmian pracy to chyba dobry pomysł. Ale staraj się zrobić wszystko aby pracować mając na względzie warunki bo brak pracy nie jest dobry na psychikę.
Dziękuje za odp.
Szczerze to ja nie nadaje się do powrotu do pracy na magazyn. Trzeba tam dużo dźwigać i jest bardzo zimno, prawie jak na dworze, plus dużo kurzu i różnych gazów podczas testowania turbin gazowych na platformy wiertnicze.
Czuje się źle. Wszyskie kości mnie bolą plus całe plecy z tylu. Kręci mi się w głowie momentami i się pocę - tak jakbym wziął jakiś narkotyk? Dziś byłem chwile na dworze i czuje, że chyba łapie mnie angina ponownie. Ciągle kicham i kicham...
Mało tego pracodawca nie przedłuży mi umowy od nowego roku. Dość, ze choroba to jeszcze problemy z praca.
EHhh mam nadzieje, że będę mógł ciągnąć zwolnienie jak najdłużej... dopóki nie zbiore się jakoś z tym wszystkim. Wtedy ogarnę co mam do ogarnięcia tutaj i wracam do Pl. Tam przynajmniej mam szanse na prace w zawodzie w biurze co napewno przy chorobie jest plusem.
Trochę się rozpisałem, raz na wozie-raz pod wozem, wiem że będzie dobrze i ogarnę to wszystko! Dzięki jeszcze raz za możliwość kontaktu tutaj i wymianę informacji/opinii.
Pzdr
Bartosz
Cześć.
Bartek nie martw się, rzeczywiście będzie dobrze. Leki działają. Ja nie byłem ani dnia na zwolnieniu, pracowałem bez przerwy, no musiałem parę razy z rana pójść do szpitala na pobranie szpiku, ale to tyle. Żyję normalnie, nie stosuję żadnych szczególnych środków ostrożności. Moje życie nie zmieniło się, chociaż czasami myślę, że może jednak się zmieniło - na lepsze, jakby bardziej kocham - innych, siebie, świat???.
Choruję od sześciu lat. To forum daje mi dużo dobrej energii. Szczególnie chcę podziękować Jadwidze, Twoja ponad dwudziestoletnia walka z chorobą jest dowodem na to, że można żyć normalnie. Dzięki. Myślę, że takich jak ja jest wielu, co się tutaj nie udzielają, ale czerpią pozytywną energię z Waszych postów.
Mnie ratowaliście psychikę, róbcie to dalej, piszcie więcej. I napiszcie co dzieje się z Nalą, jeżeli wiecie.
Pozdrawiam
najwazniejsze są badania molekularne i ich wyniki. Ja do pracy wruciłam po trzech miesiącach. Choruje cztery i pół roku i ani razu nie byłam na zwolnieniu. Staram się nie przeziębiać i poprostu dbam o siebie. Zyczę ci dużo zdrowia iwytrwałosci. Będzie dobrze. Pozdrawiam