Moja diagnoza: przewlekła białaczka szpikowa - faza przewlekła. Rozpocząłęm miesiąc temu terapię lekiem Glivec. Ciekaw jestem jak długo udaje mu się blokować rozwój choroby. Dziękuję za wszystkie wypowiedzi, życzę zdrowia i uśmiechu:) Pozdrawiam dareks@orange.pl
Kochane iskierki nasze J
Uprzejmie informuję, iż od dnia 31 maja do dnia 03 czerwca (długi weekend) nasza forumowiczka Agnieszka76 i ja wybieramy się w okolice Sandomierza na małą integrację J Jak zawsze chcemy się spotkać, odpocząć od codzienności, śmiać się od rana do wieczora, wspólnie przeganiać gada J
Byłoby nam bardzo miło gdybyście dołączyli do nas.
Zarezerwowałam nam już cały domek w Kamieniu Łukawskim w pensjonacie Dzika Róża. Do poniedziałku musze dać odpowiedź czy jest ktoś chętny.
Bardzo bardzo liczę że Was poznamy J
Adres: www.wildrose.pl
A co do Poznania - nie mam tam rodziny, po prostu byłam kiedyś na konferencji w Poznaniu i znalazłam Porażkę. A potem nasza fundacja nas zaprosiła na spotkanie pod Poznaniem i przyjechałam wcześniej specjalnie do tej restauracji.
Weż zdjęcia psiaczka na wtorek. jejku on podbił moje serce!!!!
A to moje królewny. Na łóżku oczywiście bo po co na miejscu mają leżeć

Ageha - piesek boski!!! Bardzo bardzo mi się podoba!!! Myślałam o zakupie mopsika, ale trzeci piesek to za dużo póki co
Jadwiga - masz rację!! Zwierzęta są wspaniałe i są lekiem na smutek. Mnie moje panienki zmuszają do spacerów, a tak w chwilach smutku zasiadłabym na kanapie. No i mam z kim rozmawiać jak jestem sama w domu :)
Jadwigap, to prawda. Mają poza tym niesamowity wpływ na człowieka. Dowodzą tego wszelkie formy dogoterapii. Ja kiedyś będąc w pracy miałam podły nastrój, okrutny, zmęczona, obolała i zła na cały świat. Weszli mili, młodzi Państwo z młodym border collie. Zrobiło mi się ciepło na serduchu jak weszłam do pomieszczenia, gdzie chwilowo byli, piesek zaczął merdać do mnie i się uśmiechać, więc za ich pozwoleniem kucnęłam i przyszedł do mnie się przytulić. Cała się wtuliłam w niego. Miękki, ciepły, puchaty, cudowny. Chwila przytulenia i czułam się całkiem lepiej! Jakby wiedział, że tego mi potrzeba. Rozstaliśmy się spoglądając jeszcze na siebie i byłam mu ogromnie wdzięczna za to, że pozwolił mi na to. Gdy zachorowałam, to ktoś mi powiedział, że przy białaczce nie będę mogła mieć psa. Później kilka osób to powtórzyło, a że to był mój początek, to uwierzyłam i było to dla mnie ogromnym ciosem, bo oczekiwałam tylko na ślub i wzięcie czworonoga pod nasz dach. Nie ma nic lepszego na bolączki niż bezinteresowne, kochające zwierzę :)
Bo zwierzęta sa bezinteresowne, szczere i prawdziwe. 🙂
A powiedz mi, masz rodzinę w Poznaniu, służbowo, czy rekreacyjnie wpadasz tutaj tak regularnie? :)
Dobrze, jak znajdę czas, to skoczę do Porażki po jedzonko dla Ciebie :) A może jak będzie chwila, to skoczę z mężem na obiad i przy okazji jedzonko wezmę np :) Pozdrowię :) Psy są dla mnie najlepszą terapią na wszystko. Planujemy drugiego rozrabiakę wziąć do domu, ale chwilowo jestem bez pracy ;) i musimy ustabilizować sytuację. Wymiziaj hrabianki ode mnie 3
A to moje zmarszczone szczęście :)