Jak długo żyjesz z lekiem?? Jakimi doświadczeniami możesz się podzielić??

15 lat temu

Moja diagnoza: przewlekła białaczka szpikowa - faza przewlekła. Rozpocząłęm miesiąc temu terapię lekiem Glivec. Ciekaw jestem jak długo udaje mu się blokować rozwój choroby. Dziękuję za wszystkie wypowiedzi, życzę zdrowia i uśmiechu:) Pozdrawiam dareks@orange.pl

4840 odpowiedzi:
  • 8 lat temu
    Kasblo - przy tych chorobach przeciwnik jest mocny i silny wszystko zależy jak zadziałają leki, jakie jest nastawienie do choroby i jak silna jest psychika.
  • 8 lat temu
    Mama ma ostra szpikowa, ostra jest chyba gorsza i cięższa do wyleczenia??
  • 8 lat temu
    Kasblo- mam przewlekłą szpikową tak jak większość z nas na tym forum. Jak już rozdawano w niebie choroby to ta jest najlepsza o czym nie można było mówić parę lat temu, wtedy kończyło się nieciekawie
  • 8 lat temu
    Retyja a jaki rodzaj masz choroby??
  • 8 lat temu
    wiola_79 -wypuszczą szybko ze szpitala, muszą się poprawić wyniki. Ja wyszłam po tygodniu a codziennie po 70 tyś leukocytów wymiatało no i miałam dobre wyniki krwi. Całe leczenie to przyjmowanie leków w domu, ja też biorę glivec i na początku bolały mnie uda( mięśnie), kolana, były skurcze palców. Glivec bierze się po jedzeniu i szklanka wody do popicia ja popijam lekko ciepłą wodą ale to wszystko powie lekarz. Jakby co to podpowiemy :D
  • 8 lat temu
    W tym momencie leukocytów jest 54 tysiące i innych objawów oprócz powiekszonych migdałków mama nie ma, dzisiaj miała jeszcze zęba usuniętego. USG i Rtg wyszło dobrze żadnych zmian, węzły chłonne żadne nie powiększone. Mam nadzieje ze to jakieś wczesne stadium i damy radę i będzie wszystko dobrze.
  • 8 lat temu
    Kasblo- chemia nie jest przyjemnością i różnie można się czuć, ale najważniejsze żeby zadziałała i oczyściła. Jak widać już jest reakcja, już są wymiatane leukocyty. Najważniejsze to dużo pić aż do obrzydzenia, bo komórki te złe jak obumierają są toksyczne i przez naczynia limfatyczne trzeba jak najszybciej je usunąć. Ja miałam 340 tyś białych tj ok 1 kg. guza i chyba to nazywa się syndrom rozpadającego się guza. Czułam się jakbym nie żyła a wyglądam jeszcze gorzej i dzięki lekarzom którzy powtarzali że muszę brać codziennie leki i pić dużo wody to jest dobrze i chwała im. Wtedy w to nie wierzyłam że będzie dobrze brałam leki i myślałam "będziecie mieli mnie na sumieniu" Trzeba to przetrwać, w klinice na kontrolnych badaniach spotykam ludzi którzy przeszli piekło a mogą się teraz uśmiechać i ze spokojem mówić o chorobie.
  • 8 lat temu
    Nala123-dzięki za informacje, grejfrutów nie lubi, więc nie będzie problemu z nimi :D, mam jeszcze jedno pytanie: jak długo potrwa leczenie szpitalne, bo lekarz mówi, że leczenie doustne to leczenie domowe a nic nie mówi kiedy będzie mogła opuścić szpital? Domyślam się, że chce zobaczyć reakcję na lek ale ile to może potrwać może ktoś mi podpowie?
  • 8 lat temu
    Dziękuje ze słowa otuchy Tez się cieszę mam nadzieje ze będzie się wszystko łajnie układało. Oby mama tylko chemię znosiła dość dobrze
  • 8 lat temu
    Dziękuje ze słowa otuchy Tez się cieszę mam nadzieje ze będzie się wszystko łajnie układało. Oby mama tylko chemię znosiła dość dobrze


Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat