Jak długo żyjesz z lekiem?? Jakimi doświadczeniami możesz się podzielić??

15 lat temu

Moja diagnoza: przewlekła białaczka szpikowa - faza przewlekła. Rozpocząłęm miesiąc temu terapię lekiem Glivec. Ciekaw jestem jak długo udaje mu się blokować rozwój choroby. Dziękuję za wszystkie wypowiedzi, życzę zdrowia i uśmiechu:) Pozdrawiam dareks@orange.pl

4838 odpowiedzi:
  • 6 lat temu

    Super dziewczyny

  • 6 lat temu

    Patka - my się tak bawimy :) Głowa do góry :)

  • 6 lat temu
  • 6 lat temu
  • 6 lat temu

    Patka – nie mogę Ci mówić jak masz żyć, ale wiesz mi – w trakcie choroby poznałam wielu psychologów i każdy z nich mówi, że stres odgrywa ogromną rolę w leczeniu. Nie pomogą żadne leki póki sama nie zdecydujesz i nie zarządzisz swojej głowie że koniec z lękiem. Lęk może powodować złe wyniki, dlatego tak ważne jest nauczyć się żyć z chorobą, żyć razem, nie walczyć z rakiem. Ja sobie wymyśliłam, że przyjaźnie się z rakiem, a przyjaciół się nie rani.

    Rozumiem Cie doskonale. Na początku choroby mój syn był mały i bałam się, że zostanie sam. Ale postawiłam sobie za cel, że będę przy Nim do końca gimnazjum. A potem postanowiłam, że będę z Nim do matury. I tak stawiam sobie nowe cele.

    Nasz białaczka naprawdę jest najlepszą formą raka jaka może się zdarzyć.

    Teraz już piękny maj, wiosna w pełni – weź córeczkę i ucieknij z Nią sama czy rodzinnie do Krakowa do Unikornu. Tam jest psychoonkolog Iwona Nawara i Ona jest cudowna.

    A co do diety – zakwas buraczany – super sprawa, tylko kup buraki eko!! Ja na wątrobę mam mój najlepszy na świecie ostropest plamisty w formie oleju. Jem z sałatkami, dolewam do zupy, polewam kasze. Na działce zerwałam młode liście pokrzywy. Suszę w całym domu aby mieć zapas do jesieni. Pije napar 3x dziennie. No i olej lniany – smak no trochę nie tegez – ale można zmieszać z serkiem białym i ziołami. Cudownie oczyszcza wątrobę. Do zup możesz dodawać koper, lub pic herbaty z kopru. Tylko pamiętaj że nasza chemia wchłania się przez wątrobę, więc nie można jej oczyszczać po zjedzeniu imatynibu, bo wypłuczesz lek!!! Pijesz te herbatki lub papkę z olejem dwie godz przed zjedzeniem leku.

    Wierz mi – każdy na tym forum powie ci że będzie dobrze!!!

  • 6 lat temu

    Patrycja witaj w klubie. ❤️ Nie martw się bardzo bo nerwy tu nic nie poradzą. Ja przedostatni wynik miałam 0,06 a wcześniej 0,01, i ostatni wynik też 0,01, obecnie czekam na wynik. Czasem się zdarza taki numerek, moja dr też była zdziwiona co się stało, ale ostatni wynik to 0,01. Sama jestem ciekawa jaki będzie teraz. Bądź spokojna wszystko będzie dobrze i życzę Ci wytrwałości. Pozdrawiam 

  • 6 lat temu

    a przyjmuję dawkę 400 i nigdy nie pominęłam żadnej dawki leku :)

  • 6 lat temu

    Dziękuję za słowa wsparcia Nala :) Przyzwyczajona do dobrych wiadomości wpadłam w panikę widząc, że krzywa na wykresie wyników podniosła się znacznie w górę. Zawsze byłam panikarą - nawet gdy byłam zdrowa, a odkąd choruję to szkoda mówić... ze stresem nie radzę sobie w ogóle. Na początku leczenia byłam pod opieką psychologów i psychiatry - miałam maleńką córeczkę i kompletnie się załamałam diagnozą. Brałam leki psychiatryczne, wyniki białaczkowe były super więc przestałam się bać. Jesienią ub. roku postanowiłam odstawić leki psychiatryczne i wszystko wróciło. I wyniki się pogorszyły... No wielka kumulacja :) Tak bardzo chciałabym że by ten ostatni wynik był tylko "chwilowy", żeby znowu spadł. Po raz pierwszy mam też podwyższone próby wątrobowe - poczytałam, że bardzo dbasz o dietę i o zdrowie i chciałabym Cię Nelo zapytać, czy kuracja zakwasem buraczanym to dobry pomysł żeby wątrobie pomóc?

  • 6 lat temu

    Witaj Patka – Fajnie, że do nas dołączyłaś!!

    W jakiej dawce masz imatynib?? 400mg???

    A co do Twoich wyników – lekarz ma racje, to się zdarza. Nie oznacza to, że musi się coś popsuć. Oczywiście trzeba to sprawdzić. Czasami mamy gorsze dni i od razu wychodzi to w wynikach. Postaraj się zająć myśli czymś innym, bo stres nam nie pomaga. Ja w takich sytuacjach „pożerałam” książki aby skupić się tylko na czytaniu. Po latach nauczyłam się już obojętności czekając na wyniki i bardzo dobrze robi to mojej głowie. Jak to mówił nam psychoonkolog na szkoleniu – czekamy tylko na potwierdzenie dobrych wieści. I tak sobie wmawiam.

    My mamy komfortową sytuację, gdyż oprócz imatynibu są jeszcze dwa świetne leki. Lub można zwiększyć dawke glewiku. Więc tak czy siak będzie dobrze.

    Idź na zakupy i do fryzjera J J zrób domowe SPA i wierz mi samo wyleci z głowy J

     

    Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie!!!!

  • 6 lat temu

    Kosma- u mnie było to samo na początku sprycla. Pokazał swoje. Tylko jeszcze miałam omamy i majaczyłam przy gorączce. Ale tylko dwa dni.

    A co do drugiej choroby - zaczęła się rozwijać po 1,5 roku brania sprycla. Nie tak od razu. Jak już pisałam – to podstępna choroba.

    W Polsce w 2013 roku byłam pierwszą osobą w Polsce która na to zachorowała, teraz jest już kilka osób. Nadal jest to rzadka choroba, czasami małe powiększenie brzucha (każdy myśli, że przytył a tu woda), świszczenie w oskrzelach (każdy myśli, że to astma) lub tylko kaszel ……. a tak się zaczyna powolutku.

    Przysięgam, że ja naprawdę nie chce nikogo straszyć. Ale wiem, jak ta choroba zniszyła mi życie. Tęsknię za czasami gdzie miałam tylko białaczkę.



Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat