Jak długo żyjesz z lekiem?? Jakimi doświadczeniami możesz się podzielić??

15 lat temu

Moja diagnoza: przewlekła białaczka szpikowa - faza przewlekła. Rozpocząłęm miesiąc temu terapię lekiem Glivec. Ciekaw jestem jak długo udaje mu się blokować rozwój choroby. Dziękuję za wszystkie wypowiedzi, życzę zdrowia i uśmiechu:) Pozdrawiam dareks@orange.pl

4838 odpowiedzi:
  • 6 lat temu
    Hej maxim - a jak u Ciebie z żołądkiem po tej Tasignie? A ta przerwa t z jakiego powodu jeśli można wiedzieć? :)
  • 6 lat temu

    Witaj maxim🙂. Nie wiem jak to dokładnie jest z tym słońcem.  Ja przyjmuję  imanitib  i unikam długiego przebywania na słońcu. Dostałam  takie zalecenie.  Wiem, że inne osoby tu pisząca też  są  ostrożne. Czytałam tu, ktoś pisał  że zachodzi jakaś  reakcja chemiczną w organizmie podczas  kontaktu ze słońcem gdy się  przyjmuje te leki. Musisz zapytać  swego hematologia. Wtedy będzie wiarygodna odpowiedź na Twoje pytanie. Pozdrawiam i życzę  zdrowia 

  • 6 lat temu

    Witajcie!!! 

    Wpadłam, żeby poczytać, no i postanowiłam przywitać się i pozdrowić Was po długim czasie

    To już 8,5 roku temu stwierdzono u mnie pbsz. Od początku jestem na Tasignie. Miałam trzy miesiące przerwy w braniu leku. 

    Czytałam Wasze posty o opalaniu. Nigdy nie słyszałam, że nie można za długo na słońcu przebywać. Często wyjeżdzamy nad morze i korzystam ze słońca ile się da. Czy może mi to zaszkodzić? 

  • 6 lat temu
    Dorota 52 - nie tak - wchodzisz na czyjś profil i tam jest wyślij wiadomośc
  • 6 lat temu
    Dorota52 - jak wejdziesz na swój profil to masz tam wiadomości prywatne i tam możesz do kogoś prywatnie napisać
  • 6 lat temu
    Misiek, Dorota - widzę, że nie tylko ja mam stany depresyjne i lękowe. Brałam kiedyś antydepresanty, ale jak zachorowałam na białaczkę to przestałam brać te tablety, po co się truć.... muszę sobie jakoś dawać radę …. czasami mam tak, że boję się wyjść z domu, ogarnia mnie jakaś panika, poty mnie oblewają, nie czuję nóg, mam wrażenie, że mam tylko głowę, mam lęk przestrzeni i zawsze staram się sama nie wychodzić z domu, ale nie zawsze jest to możliwe no i walczę z tym sama, to jest coś okropnego, ale muszę jakoś funkcjonować. Czasami jest ciężko....
  • 6 lat temu

    Misiek2lucky, witaj. Trochę się nie zrozumieliśmy. Jeśli czymś urazilam to przepraszam Ciebie🤝.  Wybacz  .   Ja może trochę zle napisałam, że małymi kroczkami zacznij cieszyć się życiem. Napisałam tak, bo pisałeś, że wstajesz tylko do pracy, żeby zjeść, lub pójść do toalety itd. Wiem co przeżywasz. Choroba dziecka  . Każdy oddalby swoje zdrowie, żeby tylko dzieci były zdrowe. Ale zrozum, żeby zawalczyć o zdrowie dla córki, o dbanie o nią, Ty musisz mieć też zdrowie i siły  żeby pomóc jej w tej chorobie.. Pozdrawiam,   życząc dużo zdrówka. Tobie i Twojej córeczce..

  • 6 lat temu

    Dorota z niczego się nie będę śmiał. Zgadzam się ze wszystkim co piszesz i w tym co piszesz widać że masz doświadczenie. Można by powiedzieć że każdy z nas ma ale to nie prawda, ktoś kto mówi ciesz się życiem i weź się w garść nie wie o co chodzi. Bo nie da się tak po prostu tego zrobić. Trzeba czasu pracy z sam sobą. Wiem bo 15 lat pracuję nad sobą i pomagam sobie lekami, do tej pory skutecznie lecz przyszedł gorszy czas i z tym też się trzeba uporać. 

  • 6 lat temu

    Misiek2lucky uwierz,będzie dobrze.  Nie medrkuje, po prostu wiem ze swego doświadczenia. A  uwierz mi życie napisało mi scenariusz z różnymi atrakcjami. Czytaj chorobami.Nie obca mi też  nerwica lękowa. Nabawilam się jej po pobytach w szpitalach.. Trzeba po prostu nauczyć  się  z nią  żyć . I ja już  tak z nią jestem 15 lat. Czasami znika, Czasami da popalić. Ale trwa to teraz krótko ,kilka minut. Serce wtedy  bije jak szalone, robi się  słabo albo wiruje w glowie. Najgorzej jest przed wizytami u lekarzy Kiedyś było masakrycznie, przychodziła niespodziewanie. Jak juz ogarnęłam się z lękiem, przyszla bialaczka. I tez sie z nia zaprzyjaznilam. Bo coz mialam zrobic ,siedziec i wyć  z żalu .Nie., nie będę. ,Mam dla kogo żyć,  wiec walczę . Za 2 miesiace żeni  sie moj mlodszy syn.. Starszy juz jest pare lat po slubie. Mam wnusia.A piszę ci o tym, bo jak zachorowalam pierwszy raz to młodszy syn byl w podstawówce Juz latam i szykuje się na ten czas, na wesele :) . Maz i synowie zartuja sobie ze mnie.Musisz i ty zebrać siły, wychodzić do ludzi.Mieć kogoś zaufanego komu będziesz mógł wszystko powiedzieć.Powiem Ci, że pomaga. Najlepiej jest mieć kogoś kto to przechodził. Ja miałam. Dużo mi pomógł. Wytłumaczył.Bardzo pomocny,mądry, pełen ciepła i zrozumienia. Nie ma Go już tu 😢. Rak.On(kuzyn) mi mówił,, Bo z tą depresja czy lękiem jest tak jak z dzbankiem. Tzn lejesz wodę pomalutku stopniowo, codziennie i się napełnia i napełnia aż w pewnym momencie nie ma już miejsca i się woda wylewa. Tak jest i z człowiekiem napełnia się problemami ,stresem aż nie da rady tego wytrzymać i się z człowieka wszystko  wylewa :  lęk, strach, niemoc." Ale  mimo wszystko musisz cieszyć się życiem. Cieszyć się każdym drobiazgiem.Zacząć wszystko małymi kroczkami. Wiem, powiesz tak pisze pierdoly. Nie nie piszę.  Będziesz z każdym dniem silniejszy,bo musisz być. Masz Córcie.  A Córcie kochają tatusiów  bardzo. Więc dla niej nie dawaj się tym chorobskom. Zdrowszy i radosny tato to i radosne dziecko. Znam ludzi, którzy mają chore dzieci , na cukrzycę  też .  Trzeba zawalczyć o zdrowie  dla niej. Popatrz medycyna idzie do przodu. Może za rok ,dwa i na cukrzycę  coś odkryją.  Może pomocna będzie pompa insulinowa.?. Nie załamuj się. Wszystko się ułoży. Bardzo Ci tego życzę..Z całego serca.!. !Szkoda,że  nie można tu pisać konkretnie do osoby, tylko na ogóle. 

  • 6 lat temu

    Dzięki za otuche. Pewnie, jakoś to będzie. Musi jakoś być. 



Zaloguj się lub Zarejestruj, żeby odpowiedzieć lub dodać nowy temat