Moja diagnoza: przewlekła białaczka szpikowa - faza przewlekła. Rozpocząłęm miesiąc temu terapię lekiem Glivec. Ciekaw jestem jak długo udaje mu się blokować rozwój choroby. Dziękuję za wszystkie wypowiedzi, życzę zdrowia i uśmiechu:) Pozdrawiam dareks@orange.pl
Witaj maxim🙂. Nie wiem jak to dokładnie jest z tym słońcem. Ja przyjmuję imanitib i unikam długiego przebywania na słońcu. Dostałam takie zalecenie. Wiem, że inne osoby tu pisząca też są ostrożne. Czytałam tu, ktoś pisał że zachodzi jakaś reakcja chemiczną w organizmie podczas kontaktu ze słońcem gdy się przyjmuje te leki. Musisz zapytać swego hematologia. Wtedy będzie wiarygodna odpowiedź na Twoje pytanie. Pozdrawiam i życzę zdrowia
Witajcie!!!
Wpadłam, żeby poczytać, no i postanowiłam przywitać się i pozdrowić Was po długim czasie
To już 8,5 roku temu stwierdzono u mnie pbsz. Od początku jestem na Tasignie. Miałam trzy miesiące przerwy w braniu leku.
Czytałam Wasze posty o opalaniu. Nigdy nie słyszałam, że nie można za długo na słońcu przebywać. Często wyjeżdzamy nad morze i korzystam ze słońca ile się da. Czy może mi to zaszkodzić?
Misiek2lucky, witaj. Trochę się nie zrozumieliśmy. Jeśli czymś urazilam to przepraszam Ciebie🤝. Wybacz . Ja może trochę zle napisałam, że małymi kroczkami zacznij cieszyć się życiem. Napisałam tak, bo pisałeś, że wstajesz tylko do pracy, żeby zjeść, lub pójść do toalety itd. Wiem co przeżywasz. Choroba dziecka . Każdy oddalby swoje zdrowie, żeby tylko dzieci były zdrowe. Ale zrozum, żeby zawalczyć o zdrowie dla córki, o dbanie o nią, Ty musisz mieć też zdrowie i siły żeby pomóc jej w tej chorobie.. Pozdrawiam, życząc dużo zdrówka. Tobie i Twojej córeczce..
Dorota z niczego się nie będę śmiał. Zgadzam się ze wszystkim co piszesz i w tym co piszesz widać że masz doświadczenie. Można by powiedzieć że każdy z nas ma ale to nie prawda, ktoś kto mówi ciesz się życiem i weź się w garść nie wie o co chodzi. Bo nie da się tak po prostu tego zrobić. Trzeba czasu pracy z sam sobą. Wiem bo 15 lat pracuję nad sobą i pomagam sobie lekami, do tej pory skutecznie lecz przyszedł gorszy czas i z tym też się trzeba uporać.
Misiek2lucky uwierz,będzie dobrze. Nie medrkuje, po prostu wiem ze swego doświadczenia. A uwierz mi życie napisało mi scenariusz z różnymi atrakcjami. Czytaj chorobami.Nie obca mi też nerwica lękowa. Nabawilam się jej po pobytach w szpitalach.. Trzeba po prostu nauczyć się z nią żyć . I ja już tak z nią jestem 15 lat. Czasami znika, Czasami da popalić. Ale trwa to teraz krótko ,kilka minut. Serce wtedy bije jak szalone, robi się słabo albo wiruje w glowie. Najgorzej jest przed wizytami u lekarzy Kiedyś było masakrycznie, przychodziła niespodziewanie. Jak juz ogarnęłam się z lękiem, przyszla bialaczka. I tez sie z nia zaprzyjaznilam. Bo coz mialam zrobic ,siedziec i wyć z żalu .Nie., nie będę. ,Mam dla kogo żyć, wiec walczę . Za 2 miesiace żeni sie moj mlodszy syn.. Starszy juz jest pare lat po slubie. Mam wnusia.A piszę ci o tym, bo jak zachorowalam pierwszy raz to młodszy syn byl w podstawówce Juz latam i szykuje się na ten czas, na wesele :) . Maz i synowie zartuja sobie ze mnie.Musisz i ty zebrać siły, wychodzić do ludzi.Mieć kogoś zaufanego komu będziesz mógł wszystko powiedzieć.Powiem Ci, że pomaga. Najlepiej jest mieć kogoś kto to przechodził. Ja miałam. Dużo mi pomógł. Wytłumaczył.Bardzo pomocny,mądry, pełen ciepła i zrozumienia. Nie ma Go już tu 😢. Rak.On(kuzyn) mi mówił,, Bo z tą depresja czy lękiem jest tak jak z dzbankiem. Tzn lejesz wodę pomalutku stopniowo, codziennie i się napełnia i napełnia aż w pewnym momencie nie ma już miejsca i się woda wylewa. Tak jest i z człowiekiem napełnia się problemami ,stresem aż nie da rady tego wytrzymać i się z człowieka wszystko wylewa : lęk, strach, niemoc." Ale mimo wszystko musisz cieszyć się życiem. Cieszyć się każdym drobiazgiem.Zacząć wszystko małymi kroczkami. Wiem, powiesz tak pisze pierdoly. Nie nie piszę. Będziesz z każdym dniem silniejszy,bo musisz być. Masz Córcie. A Córcie kochają tatusiów bardzo. Więc dla niej nie dawaj się tym chorobskom. Zdrowszy i radosny tato to i radosne dziecko. Znam ludzi, którzy mają chore dzieci , na cukrzycę też . Trzeba zawalczyć o zdrowie dla niej. Popatrz medycyna idzie do przodu. Może za rok ,dwa i na cukrzycę coś odkryją. Może pomocna będzie pompa insulinowa.?. Nie załamuj się. Wszystko się ułoży. Bardzo Ci tego życzę..Z całego serca.!. !Szkoda,że nie można tu pisać konkretnie do osoby, tylko na ogóle.
Dzięki za otuche. Pewnie, jakoś to będzie. Musi jakoś być.