Moja diagnoza: przewlekła białaczka szpikowa - faza przewlekła. Rozpocząłęm miesiąc temu terapię lekiem Glivec. Ciekaw jestem jak długo udaje mu się blokować rozwój choroby. Dziękuję za wszystkie wypowiedzi, życzę zdrowia i uśmiechu:) Pozdrawiam dareks@orange.pl
Moi Drodzy! Mam do Was takie pytanie. Byłam dziś na wizycie u hematologa i po leki. I okazuje się, że w naszym szpitalu jest kryzys lekowy, leków mają bardzo mało, pani doktor powiedziała, że NFZ nie chce dawać pieniędzy, że odkąd weszła ta sieć szpitali, mają określony ryczałt, który nie zmienił się od 2016 r., a pacjentów przybywa... Czy u Was jest ok? Słyszeliście o jakichś problemach?
Witajcie. Powiedzcie prosze jakie macie grupy inwalidzkie przyznane i jakie macie z tego tytułu przywileje? Wczoraj byłam dodatkowo na komisji PCPR. Przy znacznym stopniu mogłabym dostać kartę parkingowa, świadczenie dodatkowe pieniężne i z tego co mi tak miedzy slowkami powiedziano, dostane niezdolność do pracy i umiarkowany stopień. Czy to wogole do czegoś sie mi przyda? Moze miał ktoś podobne doświadczenie???
Na komisji MSWiA dostałam 1 grupę i całkowita niezdolność. Z tego tytułu zostałam zwolniona ze służby i mam być na rencie.
Pozdrawiam:)
dorota52 ja tez zaczynałam z 200 tys. a teraz mam wszystko w normie i w badaniach molekularnych - 0,0 % już od 2 lat
BasiuM witam:).Ja mam wizyty od czasu dojścia do dobrych wynikow co 3 miesiące .Zaczynałam pobytem w szpitalu z ponad 200 tys wbc. A panią dr hematolog mam wspaniała. Jest dobrym lekarzem i przemiła osobą. A tu chętnie zaglądam, bo dobrze podczytać ludzi borykajacych się z tą samą chorobą. A rady też są nieocenione
Witaj Dorota52.... ja też wolę tu o coś zapytać, bo lekarze interniści wiedzą mniej ode mnie... szkoda tylko, że wizyta u hematologa jest tylko raz w miesiącu, czasami mam tak wiele pytań na już, czasami czuje się jakbym w tej chorobie była zdana tylko na siebie, tu mam zawsze jakieś wsparcie psychiczne :)
Witam wszystkich cieplutko :).Jestem tu nowa,ale czytam Was od lipca 2016 r. Wtedy to wykryto u mnie pbsz. Myślałam, że zwariuje.Ogrom różnych myśli i ten strach co dalej?.Szukałam info wszędzie, aż znalazłam ta stronę. I powiem Wam,że dzięki Waszym wpisom i radom przetrwałam ten najgorszy czas.Bardzo Wam za to dziękuję
Dzięki Nala ... ha,ha, ja wyglądam jakbym dostała w limo... nie dość że górne powieki opuchnięte i opadające to jeszcze piękne poduszeczki pod oczami, które widzę w oczach... ech...... w piątek idę do hematologa i poproszę może o jakieś lekarstwo....
BasiuM - niestety ale okłady nie pomogą :( rozumiem Cię - ja wyglądałam jak chomik, jak pijaczki na osiedledlu :( wstydziłam się.
Mi się po prostu odkładała woda, i po długiej walce lekarz zgodził się na leki moczopędne. Pomogło.
Hej.... czy ktoś mi powie po jakim czasie przestaną mi puchnąć oczy... wyglądam jak słoń z tymi opadającymi powiekami.... ja pracuję z klientami i wstydzę się swojego wyglądu... żadne okłady nie pomagają, nawet maska żelowa z lodówki nic nie daje....😪