Moja diagnoza: przewlekła białaczka szpikowa - faza przewlekła. Rozpocząłęm miesiąc temu terapię lekiem Glivec. Ciekaw jestem jak długo udaje mu się blokować rozwój choroby. Dziękuję za wszystkie wypowiedzi, życzę zdrowia i uśmiechu:) Pozdrawiam dareks@orange.pl
Jeśli chodzi o słodycze to nie jadam w ogóle przed choroba, jak zaczęli mnie leczyć to jadlam lody, wychodziłam z domu specjalnie do cukierni i kupowałam torty na wagę żeby zjeść i z nikim się nie dzielić. Smak jaki wtedy czułam był nie do opisania. A teraz myślę ze jak komórki białaczkowe dostawały czadu od leków i obumierały w tysiącach dziennie to potrzebowały energii żeby przeżyć i cukier im jest potrzebny. Im mniej ich było tym mniejszy apetyt na słodkie. Przypuszczam ze coś w tym jest
Elu, Nala wróciła z bocianami po 500+ 😂 /Nalu to zarcik/. Ja osobiście unikam słodyczy, chociaż nie powiem że nie lubię, ale wiadomo że słodkie to pozywka dla bakterii. Oczywiście od czasu do czasu nie odmawiam. Pozdrawiam
ja uwielbiam słodycze i mam pytanie, dlaczego ich nie jeść?
Ela77775 - jak miło napisałaś, dziękuje!!!! Wróciłam z bocianami haha :)
Wraz z wiosną,bocianami wróciła też Nala123. Ciesze się bardzo,że jesteś z nami-już nieraz Twoje posty były dla mnie wsparciem i dobra radą. Odnośnie masażu-mam syna świeżo po studiach fizjoterapii i Ich tam uczą ,że prądy,magneto,masaże nie dla rakowców. A moja hematolog mówi,że z wszystkiego mogę korzystać jeśli jest remisja. W październiku byłam w sanatorium 3 tyg. i co drugi dzień miałam masaż. Czwarty miesiąc jestem na Tasigne- mam ograniczać słodycze. Jak to jest u Was,tez nie jecie słodyczy.??? Może jakieś inne rady dla Tasignowców??? Serdecznie wszystkich pozdrawiam wiosennie, słonecznie :)
Dora1119 - a co do masażu - mieliśmy to na szkoleniu - choroba nowotworowa nie jest przeciwskazaniem!!!!!!!!!!! Bardzo mocno było to podkreślane!!! Wręcz przeciwnie!!! Godzinę lekarze i rehabilitanci wypowiadali się w tej kwestii - nie wolno odsyłać z kwitkiem takich jak my! Kurczę - wywaliłam ulotke z tego szkolenia, zapytam koleżanki z którą byłam na szkoleniu jaki dr mówił nam o tym.
Iwoska - tak się domyślałam, że to się stało u Ciebie. Dlatego tez i z naszej grupy na fb zniknęłaś. A coś lekarze mówili?? U nas Tasigmę odstawie się stopniowo. Najpierw przez pół roku jedna tabl, i tak co pól roku jedna tabletka mniej, Tak jak ja mam - ja nawet schodziłam z jednej tabletki rok, potem znowu cały rok odstawiali mi kolejną tabletke. Tak u Was też robią???
Dora1119 wierz mi, ale odechciało mi się tak bardzo wszystkiego, że sama siebie się bałam............. i tęskniłam za Wami. Miałam osobistych donosicieli - którzy mi o Wam mówili.
Już Was nie zostawię. Wy też dajecie mi siłę!!!!!
Nala i Iwoska super zescie się odezwaly, szczerze się cieszę ☺. Pozdrawiam serdecznie
Jestem jestem czytam was codziennie - tylko straciłam jakoś serce do pisania :-( próba odstawienia Tasigny u mnie niestety się nie udała pomimo prawie 3 lat z MMR 0,00% :-(